Zanim umrę…

Konsorcjum sztuki niebanalnej (…) przedstawia: „Natalia w Brooklinie” odcinek pierwszy.

Nad śmiercią lepiej się nie zastanawiać. Jak mówiła moja babcia: „Złego lepiej nie przyciągać”, a śmierć to zło największe. Myślami o śmierci nie zajmujemy się na co dzień, bo życie piękniejsze jest podobno. Oczywiście nie przeszkadza nam to, nad losem swym narzekać. Nie omieszkamy, oj nie, w każdej wolnej chwili, snuć czarnych opowieści. Bo to źle, tamto się nie układa, syn nie taki, córka jeszcze gorsza, żona nie rozumie, mąż się nie przykłada, bratowa się wtrąca, a teściowa …, i do tego sławne: a to tu mnie boli, a to tam…ogólnie kiepsko jest. Ale gdy śmierć puka do drzwi, człowiek pospiesznie odpowiada…jeszcze nie teraz, jeszcze za wcześnie, jeszcze mam tyle do przeżycia, tyle do zrobienia. Tyle czego? Narzekań, smutków, kłótni? Po co chcesz żyć? Co chciałbyś jeszcze zrobić?

Śmierć odbiera nam czas, nie życie. Życie potrafimy zabrać sobie sami. Snując się po ziemi, zamiast cieszyć się tym, co mamy. Śmierci się boimy, ale gorsi od śmierci potrafimy być my. Listopad zawsze zmuszał mnie do przemyśleń. Zmuszał – to dobre słowo. Dobrowolnie nie myślę o przeszłości. Gdy człowiek stanie nad grobem bliskiej osoby, to nie sposób nie zastanowić się, nie wrócić myślami do tego, co było. Zatęsknię za drożdżowcem mojej babci, za rozmowami, za opowieściami z czasów wojny, za plotkami, za spacerami po ogrodzie. Ludzie pozostaną tylko w naszych wspomnieniach. Tak to już jest, że nie można niczego już przeżyć bardziej, lepiej, pełniej, gdy śmierć odbierze czas. A chciałoby się.

Ludzie odchodzą. I wtedy nie wróci się czas, nie cofnie. I śmiać się mogą ci, którzy w odwiedzaniu grobów sensu nie widzą. Ja widzę. My jesteśmy nośnikami wspomnień o tych, których zabrakło. O tych sławnych dba telewizja, media. O tych zwykłych…Tylko my. Ludzie żyją, dopóki pamięć o nich nie umrze. Żywi mają obowiązek. I nie o zniczach tu myślę, o kwiatach, o grobowcach, mniejszych, większych, dostojnych, droższych, czy tańszych. Nie. Żywi mają obowiązek pamiętać i wspominać. To, że inni odchodzą, pewnie nie martwi nas tak bardzo jak fakt, że i my odejdziemy. Każdemu wydaje się, że na niego jeszcze czas. Ale los jest nieubłagany. Upomni się o nas wtedy, kiedy najmniej będziemy się tego spodziewali. Co się stanie, gdy już nas nie będzie? Ktoś podejmie za nas decyzję, jak nas pochowa, jaki pomnik postawi, jaką stypę wyprawi. Ktoś będzie za nami płakał, a ktoś nie. Ktoś przyjdzie na nasz pogrzeb, ktoś nie. Po naszej śmierci nie mamy wyboru. Nikogo nie przekonamy, żeby był. Będzie tak, jak inni zechcą. I wtedy się okaże, kto nas kochał, kto nienawidził. Kto nas szanował, a kto tylko grał. Ale jest to istotne tylko dla tych, którzy zostaną. W sumie, oprócz wspomnień, niewiele po nas zostanie.

I dlatego ważne jest to, aby na te dobre wspomnienia zapracować i przeżyć swoje życie najlepiej, jak się potrafi. Zatrzymaj się więc na chwilę i pomyśl, co jeszcze przed tobą. Jakiś czas temu na ulicach polskich miast pojawiły się tablice z hasłem: zanim umrę, chciałbym… No właśnie…Co? Zastanów się, co ty byś chciał, zanim na zawsze przestaniesz mieć wybór. To ważne, aby mieć do czego dążyć i nadać sens życiu.

Zanim odejdę, chciałabym…i tu pojawia się długa lista rzeczy…Egoizm przeze mnie przemawia, więc tak sobie myślę, co inni mogliby dla mnie jeszcze kiedyś zrobić…I życzenie mam. Za życia nauczcie się tych paru słów i kiedyś zanućcie cicho, albo głośno – jak chcecie, bez łez, z radością: Natalia, Natalia, Natalia w Brooklinie. Ona nigdy, nigdy w naszej pamięci nie zginie. O nie… ;-)

Zanim umrę

[źródło]

Zapraszam serdecznie do zapisania się na newsletter i komentowania. Dziękuję z góry!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Podziel się!
Facebook Twitter Pinterest Plusone Email

3 Komentarze

w “Zanim umrę…
3 Komentarze w “Zanim umrę…
  1. Mądre słowa i ważne. Szczególnie teraz, gdy w modzie jest udawanie ludzie twardych i niczym nie wzruszonych. Oby więcej takich przemyśleń i radości z tego co mamy.

  2. Potrafisz zmusić do refleksji. Jest wiele rzeczy, które chcielibyśmy zrobić przed śmiercią. Ale myślę, że najważniejszą powinno być: osiągnąć szczęście. Wszystko inne jest opcjonalne.

  3. osiągnąć szczęście… cholera… jeszcze w listopadzie byłam szczęśliwa… no to muszę osiągnąć je na nowo… Masz talent do pisania, jesteś świetna. Będę tu częściej wpadać.

Odpowiedz na „AniaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>